W Ostrowcu dziecko weszło wprost pod koła samochodu. Zdarzenie nagrała kamera

saba

Wideo

Chłopczyk wchodzi na ulicę prosto pod koła samochodu, auto go uderza, dziecko upada, po czym podnosi się i odchodzi – taką historię zarejestrowała kamera samochodowa w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Rzecz działa się w poniedziałek przed godziną 14 na ulicy Waryńskiego w Ostrowcu. 28-letni kierowca peugeota potrącił chłopca na pasach. Moment kolizji uwieczniła jego kamera samochodowa. Na szczęście peugeot jechał bardzo wolno. Po wszystkim chłopiec podniósł się i poszedł w stronę osiedla. Policjanci proszą o kontakt świadków zdarzenia i ludzi, którzy rozpoznają dziecko.

- Przy tej okazji apelujemy o ostrożność – mówi Artur Majchrzak z biura prasowego świętokrzyskiej policji. - Na przejściu dla pieszych kierowca ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa, ale obowiązkiem pieszego także jest upewnienie się, nim wejdzie na pasy, czy może to zrobić bezpiecznie.

Komentarze 151

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marian
24 stycznia, 11:28, Marian:

Gość - jesteś typowym świętokrzyskim prostakiem z rozdartą japą, który zawsze ma najwięcej do powiedzenia. Nie widziałeś ośle sytuacji, nie znasz okoliczności a najwięcej kłapiesz dziobem i jesteś pierwszy do osądzania. Niech tą konkretną sytuację wyjaśni policja wtedy będziemy dyskutować. Jeżdżę codziennie po mieście i widzę co robią piesi i jakie mogą być sytuacje. Dlatego nie wydaję osądów nt. winy na podstawie filmiku na echodnia.

28 stycznia, 7:13, Sony:

A ty widziałeś sytuacje? Znasz okoliczności?

A czy ja kogoś osądzam ?

Więc japa kapciu, nie udzieliłem ci głosu.

S
Sony
24 stycznia, 11:28, Marian:

Gość - jesteś typowym świętokrzyskim prostakiem z rozdartą japą, który zawsze ma najwięcej do powiedzenia. Nie widziałeś ośle sytuacji, nie znasz okoliczności a najwięcej kłapiesz dziobem i jesteś pierwszy do osądzania. Niech tą konkretną sytuację wyjaśni policja wtedy będziemy dyskutować. Jeżdżę codziennie po mieście i widzę co robią piesi i jakie mogą być sytuacje. Dlatego nie wydaję osądów nt. winy na podstawie filmiku na echodnia.

A ty widziałeś sytuacje? Znasz okoliczności?

G
Gość

Beznadziejne dziennikarstwo. Powinniście się wstydzić. Sprawą zajmują się organizacje chroniące dzieci

K
Kierowca

Ja jak widze dziecko w okolicy przejscia to odrazu zwalnian bo noewiadomo co zrobi

M
Marian
24 stycznia, 9:27, Gość:

Czy sprawca rozjechania dziecka na przejsciu zostal zatrzymany? A przepraszam, to Polska, tu sie nie lapie przestepcow, nie chroni dzieci i slabszych. Daleko do Europy, gdzie za cos takiego odpowiada sie i ciezko placi.

Ale wysrywy... ty powinieneś być chroniony.... przed światem zewnętrznym żeby ci krzywdy nie zrobił.

G
Gość

Czy sprawca rozjechania dziecka na przejsciu zostal zatrzymany? A przepraszam, to Polska, tu sie nie lapie przestepcow, nie chroni dzieci i slabszych. Daleko do Europy, gdzie za cos takiego odpowiada sie i ciezko placi.

G
Gość
23 stycznia, 22:49, Marian:

Moje przykłady odnosiły się do chorej tezy, przedstawianej w wielu poprzednich komentarzach (nie wiem czy twoich też) że pieszy powinien mieć zawsze pierwszeństwo. Wg. mnie nie powinien. Dlaczego, wyjaśniłem już wcześniej. Jeśli chodzi o ten konkretny przypadek to w dalszym ciągu twierdzę, że to chłopaczek wtargnął pod koła i dzięki refleksowi kierowcy jedynie odbił się od maski. Widać, że kierowca hamował. My dorośli ludzie możemy sobie przewidywać różne sytuacje i co z tego jak ktoś ci wchodzi pod koła to choćbyś chciał, samochód nie zatrzyma się w miejscu. Wielu podobnie jak ty tego nie rozumie i to potwierdza słuszność poglądu, że pieszy nie powinien mieć pierwszeństwa.

23 stycznia, 23:40, Gość:

Nie, nie pisałem o tym, że pieszy ma zawsze pierwszeństwo, nie zauważyłem też, żeby ktoś tak pisał. Jeśli chodzi o ten przypadek to powiem ci Marian, DRAMAT. Dzieciak w czerwonej kurtce, widoczny Z DALEKA, spokojnie był czas na zahamowanie, każdy NORMALNY kierowca widząc dziecko zbliżające się do przejścia powinien domyślić się, że może ono wejść na pasy. Ale kierowcy to nawet przez myśl nie przeszło jak widać. Jechał sobie jakby droga była jego, a gdzie wyobraźnia, gdzie zachowanie szczególnej ostrożności w okolicy przejścia? Podsumowujac, według ciebie kierowca nie mógł przewidzieć, że DZIECKO widoczne z daleka wejdzie na pasy. Nawet specjalnie nie zwolnił, jechał równym tempem. Ale ty Marian i tak nie zrozumiesz, co potwierdza słuszność, że nie każdy powinien siadać za kierownice. Ty wyznajesz zasadę, że winny zawsze pieszy, nawet kurde dzieciak, a kierowca zwolniony z myślenia. Ja widzę z jednej strony bezmyślne dziecko, z drugiej strony bezmyślny kierowca. I wiesz jednak więcej rozsądku spodziewam się bo kierowcy. A ty Marian idź do okulisty, mogę ci polecić dobrego jak chcesz

Bo kierowca nie chciał przepuścić nikogo tę sytuację można było przewidzieć z daleka ale Marian będzie pieprzył o zatrzymywaniu samochodu w miejscu jakby ten młody normalnie z jakiegoś rowu wyskoczył. Marian zero kultury jazdy, zero edukacji jak w Bangladeszu, jesteś Marian niebezpieczny dla otoczenia

G
Gość

Ja już miałem dwie takie sytuacje. Raz nawet nie na pasach, niedoplinowane dziecko kręciło się przy drodze. I od razu przychodzi na myśl, że wlezie na drogę. I tak było. A tutaj? Chyba tylko tłuk nie wpadnie na to że widoczny z daleka chłopak kieruje się do przejścia. Tłuk a nie kierowca. Rozumiem że wchodzi nagle nie na pasach ale kur.. nie róbcie sobie jaj ze kierowca wielce zaskoczony. Tą sytuację można było 100 razy przewidzieć z daleka chyba, że ktoś ślepy

G
Gość
23 stycznia, 22:49, Marian:

Moje przykłady odnosiły się do chorej tezy, przedstawianej w wielu poprzednich komentarzach (nie wiem czy twoich też) że pieszy powinien mieć zawsze pierwszeństwo. Wg. mnie nie powinien. Dlaczego, wyjaśniłem już wcześniej. Jeśli chodzi o ten konkretny przypadek to w dalszym ciągu twierdzę, że to chłopaczek wtargnął pod koła i dzięki refleksowi kierowcy jedynie odbił się od maski. Widać, że kierowca hamował. My dorośli ludzie możemy sobie przewidywać różne sytuacje i co z tego jak ktoś ci wchodzi pod koła to choćbyś chciał, samochód nie zatrzyma się w miejscu. Wielu podobnie jak ty tego nie rozumie i to potwierdza słuszność poglądu, że pieszy nie powinien mieć pierwszeństwa.

Nie, nie pisałem o tym, że pieszy ma zawsze pierwszeństwo, nie zauważyłem też, żeby ktoś tak pisał. Jeśli chodzi o ten przypadek to powiem ci Marian, DRAMAT. Dzieciak w czerwonej kurtce, widoczny Z DALEKA, spokojnie był czas na zahamowanie, każdy NORMALNY kierowca widząc dziecko zbliżające się do przejścia powinien domyślić się, że może ono wejść na pasy. Ale kierowcy to nawet przez myśl nie przeszło jak widać. Jechał sobie jakby droga była jego, a gdzie wyobraźnia, gdzie zachowanie szczególnej ostrożności w okolicy przejścia? Podsumowujac, według ciebie kierowca nie mógł przewidzieć, że DZIECKO widoczne z daleka wejdzie na pasy. Nawet specjalnie nie zwolnił, jechał równym tempem. Ale ty Marian i tak nie zrozumiesz, co potwierdza słuszność, że nie każdy powinien siadać za kierownice. Ty wyznajesz zasadę, że winny zawsze pieszy, nawet kurde dzieciak, a kierowca zwolniony z myślenia. Ja widzę z jednej strony bezmyślne dziecko, z drugiej strony bezmyślny kierowca. I wiesz jednak więcej rozsądku spodziewam się bo kierowcy. A ty Marian idź do okulisty, mogę ci polecić dobrego jak chcesz

M
Marian

Moje przykłady odnosiły się do chorej tezy, przedstawianej w wielu poprzednich komentarzach (nie wiem czy twoich też) że pieszy powinien mieć zawsze pierwszeństwo. Wg. mnie nie powinien. Dlaczego, wyjaśniłem już wcześniej. Jeśli chodzi o ten konkretny przypadek to w dalszym ciągu twierdzę, że to chłopaczek wtargnął pod koła i dzięki refleksowi kierowcy jedynie odbił się od maski. Widać, że kierowca hamował. My dorośli ludzie możemy sobie przewidywać różne sytuacje i co z tego jak ktoś ci wchodzi pod koła to choćbyś chciał, samochód nie zatrzyma się w miejscu. Wielu podobnie jak ty tego nie rozumie i to potwierdza słuszność poglądu, że pieszy nie powinien mieć pierwszeństwa.

G
Gość
23 stycznia, 21:42, Marian:

"No czyli liczysz tylko na to, że ktoś popatrzy w lewo. A jak nie, to już nie można na ciebie liczyć. Wymagasz więcej oj roztargnionego dziecka niż od kierowcy. Oj Marian Marian, weź już zamilcz bo się gubisz"

Oj gościu gościu, uwaga skup się: oprócz tego, że ja pilnuję się podczas jazdy to tak liczę też na to, że piesi, których spotykam na swojej drodze również będą się pilnowali. Nie wiesz dlaczego ? Już ci to tłumaczę.

Ludziom czasem przytrafiają się różne nieprzyjemne rzeczy w najmniej oczekiwanych momentach w tym podczas jazdy samochodem np. atak padaczki, która ujawniła się pierwszy raz, zawał serca, spadek cukru, utrata przytomności itd. To wszystko może uniemożliwić kontrolę nad pojazdem.

Oj Marian, Marian, Ameryki to ty nie odkryłeś. Najpierw dyskutowaliśmy o tym konkretnym przypadku, ty zadwałeś absurdalne pytania, skąd kierowca, który nie miał padaczki, zawału serca ani spadku cukru, miał wiedzieć, że dzieciak przy przejściu wejdzie pasy. Teraz już o zawałach gadasz. Takie przypadki o jakich piszesz się zdarzają, ale teraz, uwaga skup się, rozmawiamy o braku wyobraźni na drodze. Bo jednak takich przypadków jest najwięcej i o tym jest temat. I ja tu nie bronię pieszych, to akurat ci się uroiło. Ja twierdzę, że my, dorośli ludzie, siadajacy za kierownice powinniśmy przewidzieć takie sytuacje, gdzie oczywiście nic nam nie dolega a z daleka widać pieszego przy pasach (który notabene tez może być chory, np.upośledzony intelektualnie). Już wiesz o co chodzi, czy zaraz napiszesz, że ktoś mógł kierowcy bombe podłożyć w samochodzie?

M
Marian

"No czyli liczysz tylko na to, że ktoś popatrzy w lewo. A jak nie, to już nie można na ciebie liczyć. Wymagasz więcej oj roztargnionego dziecka niż od kierowcy. Oj Marian Marian, weź już zamilcz bo się gubisz"

Oj gościu gościu, uwaga skup się: oprócz tego, że ja pilnuję się podczas jazdy to tak liczę też na to, że piesi, których spotykam na swojej drodze również będą się pilnowali. Nie wiesz dlaczego ? Już ci to tłumaczę.

Ludziom czasem przytrafiają się różne nieprzyjemne rzeczy w najmniej oczekiwanych momentach w tym podczas jazdy samochodem np. atak padaczki, która ujawniła się pierwszy raz, zawał serca, spadek cukru, utrata przytomności itd. To wszystko może uniemożliwić kontrolę nad pojazdem.

G
Gość
22 stycznia, 18:54, Gość:

00:4 dziecko wychodzi za latarni.

00:6 uderzenie

Ciekawe co wy byście zrobili w tak krótkim czasie że tak najeżdżacie na kierowce !!!

22 stycznia, 19:04, Gość:

Weź człowieku nie rozśmieszaj ludzi. Z daleka widać dzieciaka przy pasach

22 stycznia, 19:27, Gość:

Z daleka widać dziecko idące w wzdłuż chodnika, które w ostatniej chwili zienia kierunek i wbiega na przejście.

Nikt tu nie rozmiesza ludzi.

Nikt też nie powiedział ze kierowca jest bez. Ale w pojedynku samochód pieszy zawsze ten drugi biedzie przegrany!!!

22 stycznia, 20:05, Gość:

Gdzież ci to dziecko zmienia kierunek? Faktycznie uśmiać się można

23 stycznia, 9:42, Gość:

mnie nie jest do śmiechu , a dziecko zmienia kierunek o 90 stopni / mam nadzieje że miałeś chociaż 3 w szkole z matmy i wiesz co to kąt 90 stopni

23 stycznia, 10:01, Gość:

Ty sobie kup okulary bo widzisz to co ci wygodnie widzieć, każdy widzi chłopca zbliżającego się do przejścia a ty jakieś zmiany kierunków.

23 stycznia, 11:39, Gość:

Ma rację. Dziecko zmienia kierunek, Na początki filmu idzie wzdłuż ulicy. I ma racje co do czasu. 2 sekundy to zbyt mało czasu na reakcję.

23 stycznia, 11:43, Gość:

Ależ wy to fajnie interpretujecie, człowiek wchodzi na pasy, to znaczy, że zmienił kierunek? kurcze, jak ci ludzie mogą tak zmieniać kierunki i włazić na pasy

23 stycznia, 11:48, Gość:

I jedzie sobie pan wielki, równym tempem, mimo, że dziecko energicznym krokiem podchodzi do przejścia i zdziwienie, że 2 sekundy to mało na reakcje. Reakcja powinna być wcześniej!

23 stycznia, 14:33, Gość:

ty masz pewnie super reflex, muchy łapiesz w locie

23 stycznia, 16:36, Gość:

No tak, bo widząc z daleka dziecko to trzeba mieć wybitny refleks.

23 stycznia, 16:42, Marian:

Żeby zatrzymać samochód w sekundę - tak. A skąd kierowca miał wiedzieć, że to dziecko mu wtargnie na pasy ? Szło sobie cały czas prosto przed siebie, nic nie wskazywało na to że będzie chciał przechodzic przez jezdnię.

23 stycznia, 16:50, Gość:

No właśnie, skąd biedny kierowca ma wiedzieć, że osoba zbliżająca się do pasów może chcieć przejść? A jeszcze dziecko widoczne z daleka? Idzie chodnikiem i zamiast wskoczyć gdzieś w krzaki, to wchodzi na pasy, prosto pod koła kierowcy, który myślał, że droga jest jego. Zamknąć tego małego bandyte, żeby kierowca zawsze miał pustą drogę

23 stycznia, 17:01, Marian:

Szkoda gadać... z takim podejściem to naprawdę życzę Ci samych zdrowych, w pełni sprawnych i rozumnych kierowców bo ani Ty ani oni na Twoj rozum nie mają co liczyć

23 stycznia, 17:12, Gość:

Równie dobrze można tobie życzyć samych zdrowych, rozumnych pieszych, bo na twój rozum i na to, ze się zatrzymasz nie mają co liczyć. Nawet nieprzewidywalnemu dziecku. O mnie się nie martw, jakoś żyje i pod koła się nikomu nie ładuje. A patrząc z perspektywy kierowcy, i na to, że nic nie zrobił widząc z daleka dzieciaka zbliżającego się do przejścia, to faktycznie rozumny to on nie jest.

23 stycznia, 19:48, Marian:

Mogą na mnie liczyć i tym się nie przejmuj ale dziękuję za życzenia. Szczęścia nigdy za wiele.

23 stycznia, 19:59, Gość:

Na mnie też mogą kierowcy liczyć, jeszcze nikomu się pod koła nie władowałem, ale patrząc na wasze podejście trzeba się pilnować jeszcze bardziej. W tym przypadku akurat cały czas patrzyłem z perspektywy kierowcy. Dla mnie dzieciak przy przejściu to od razu lampka ostrzegawcza. Dla ciebie nic nie wskazuje na to, że może przejść. No nic, życzę szczęścia pieszym, którzy cie spotkają na pasach. Oby wszyscy byli rozumni, albo chociaż dawali znaki ostrzegawcze? pozdrawiam

23 stycznia, 20:17, Marian:

Wystarczy, że popatrzą czasem w lewo i nie będą się pakować pod koła.

No czyli liczysz tylko na to, że ktoś popatrzy w lewo. A jak nie, to już nie można na ciebie liczyć. Wymagasz więcej oj roztargnionego dziecka niż od kierowcy. Oj Marian Marian, weź już zamilcz bo się gubisz

G
Gość
22 stycznia, 18:54, Gość:

00:4 dziecko wychodzi za latarni.

00:6 uderzenie

Ciekawe co wy byście zrobili w tak krótkim czasie że tak najeżdżacie na kierowce !!!

22 stycznia, 19:04, Gość:

Weź człowieku nie rozśmieszaj ludzi. Z daleka widać dzieciaka przy pasach

22 stycznia, 19:27, Gość:

Z daleka widać dziecko idące w wzdłuż chodnika, które w ostatniej chwili zienia kierunek i wbiega na przejście.

Nikt tu nie rozmiesza ludzi.

Nikt też nie powiedział ze kierowca jest bez. Ale w pojedynku samochód pieszy zawsze ten drugi biedzie przegrany!!!

22 stycznia, 20:05, Gość:

Gdzież ci to dziecko zmienia kierunek? Faktycznie uśmiać się można

23 stycznia, 9:42, Gość:

mnie nie jest do śmiechu , a dziecko zmienia kierunek o 90 stopni / mam nadzieje że miałeś chociaż 3 w szkole z matmy i wiesz co to kąt 90 stopni

23 stycznia, 10:01, Gość:

Ty sobie kup okulary bo widzisz to co ci wygodnie widzieć, każdy widzi chłopca zbliżającego się do przejścia a ty jakieś zmiany kierunków.

23 stycznia, 11:39, Gość:

Ma rację. Dziecko zmienia kierunek, Na początki filmu idzie wzdłuż ulicy. I ma racje co do czasu. 2 sekundy to zbyt mało czasu na reakcję.

23 stycznia, 11:43, Gość:

Ależ wy to fajnie interpretujecie, człowiek wchodzi na pasy, to znaczy, że zmienił kierunek? kurcze, jak ci ludzie mogą tak zmieniać kierunki i włazić na pasy

23 stycznia, 11:48, Gość:

I jedzie sobie pan wielki, równym tempem, mimo, że dziecko energicznym krokiem podchodzi do przejścia i zdziwienie, że 2 sekundy to mało na reakcje. Reakcja powinna być wcześniej!

23 stycznia, 14:33, Gość:

ty masz pewnie super reflex, muchy łapiesz w locie

23 stycznia, 16:36, Gość:

No tak, bo widząc z daleka dziecko to trzeba mieć wybitny refleks.

23 stycznia, 16:42, Marian:

Żeby zatrzymać samochód w sekundę - tak. A skąd kierowca miał wiedzieć, że to dziecko mu wtargnie na pasy ? Szło sobie cały czas prosto przed siebie, nic nie wskazywało na to że będzie chciał przechodzic przez jezdnię.

23 stycznia, 16:50, Gość:

No właśnie, skąd biedny kierowca ma wiedzieć, że osoba zbliżająca się do pasów może chcieć przejść? A jeszcze dziecko widoczne z daleka? Idzie chodnikiem i zamiast wskoczyć gdzieś w krzaki, to wchodzi na pasy, prosto pod koła kierowcy, który myślał, że droga jest jego. Zamknąć tego małego bandyte, żeby kierowca zawsze miał pustą drogę

23 stycznia, 17:01, Marian:

Szkoda gadać... z takim podejściem to naprawdę życzę Ci samych zdrowych, w pełni sprawnych i rozumnych kierowców bo ani Ty ani oni na Twoj rozum nie mają co liczyć

23 stycznia, 17:12, Gość:

Równie dobrze można tobie życzyć samych zdrowych, rozumnych pieszych, bo na twój rozum i na to, ze się zatrzymasz nie mają co liczyć. Nawet nieprzewidywalnemu dziecku. O mnie się nie martw, jakoś żyje i pod koła się nikomu nie ładuje. A patrząc z perspektywy kierowcy, i na to, że nic nie zrobił widząc z daleka dzieciaka zbliżającego się do przejścia, to faktycznie rozumny to on nie jest.

23 stycznia, 19:48, Marian:

Mogą na mnie liczyć i tym się nie przejmuj ale dziękuję za życzenia. Szczęścia nigdy za wiele.

23 stycznia, 19:59, Gość:

Na mnie też mogą kierowcy liczyć, jeszcze nikomu się pod koła nie władowałem, ale patrząc na wasze podejście trzeba się pilnować jeszcze bardziej. W tym przypadku akurat cały czas patrzyłem z perspektywy kierowcy. Dla mnie dzieciak przy przejściu to od razu lampka ostrzegawcza. Dla ciebie nic nie wskazuje na to, że może przejść. No nic, życzę szczęścia pieszym, którzy cie spotkają na pasach. Oby wszyscy byli rozumni, albo chociaż dawali znaki ostrzegawcze? pozdrawiam

23 stycznia, 20:17, Marian:

Wystarczy, że popatrzą czasem w lewo i nie będą się pakować pod koła.

A nawet jak nie popatrzą, bo są tylko rozkojarzonymi dziećmi, to rozumni kierowcy i tak nie wjadą im w tyłek.

M
Marian
22 stycznia, 18:54, Gość:

00:4 dziecko wychodzi za latarni.

00:6 uderzenie

Ciekawe co wy byście zrobili w tak krótkim czasie że tak najeżdżacie na kierowce !!!

22 stycznia, 19:04, Gość:

Weź człowieku nie rozśmieszaj ludzi. Z daleka widać dzieciaka przy pasach

22 stycznia, 19:27, Gość:

Z daleka widać dziecko idące w wzdłuż chodnika, które w ostatniej chwili zienia kierunek i wbiega na przejście.

Nikt tu nie rozmiesza ludzi.

Nikt też nie powiedział ze kierowca jest bez. Ale w pojedynku samochód pieszy zawsze ten drugi biedzie przegrany!!!

22 stycznia, 20:05, Gość:

Gdzież ci to dziecko zmienia kierunek? Faktycznie uśmiać się można

23 stycznia, 9:42, Gość:

mnie nie jest do śmiechu , a dziecko zmienia kierunek o 90 stopni / mam nadzieje że miałeś chociaż 3 w szkole z matmy i wiesz co to kąt 90 stopni

23 stycznia, 10:01, Gość:

Ty sobie kup okulary bo widzisz to co ci wygodnie widzieć, każdy widzi chłopca zbliżającego się do przejścia a ty jakieś zmiany kierunków.

23 stycznia, 11:39, Gość:

Ma rację. Dziecko zmienia kierunek, Na początki filmu idzie wzdłuż ulicy. I ma racje co do czasu. 2 sekundy to zbyt mało czasu na reakcję.

23 stycznia, 11:43, Gość:

Ależ wy to fajnie interpretujecie, człowiek wchodzi na pasy, to znaczy, że zmienił kierunek? kurcze, jak ci ludzie mogą tak zmieniać kierunki i włazić na pasy

23 stycznia, 11:48, Gość:

I jedzie sobie pan wielki, równym tempem, mimo, że dziecko energicznym krokiem podchodzi do przejścia i zdziwienie, że 2 sekundy to mało na reakcje. Reakcja powinna być wcześniej!

23 stycznia, 14:33, Gość:

ty masz pewnie super reflex, muchy łapiesz w locie

23 stycznia, 16:36, Gość:

No tak, bo widząc z daleka dziecko to trzeba mieć wybitny refleks.

23 stycznia, 16:42, Marian:

Żeby zatrzymać samochód w sekundę - tak. A skąd kierowca miał wiedzieć, że to dziecko mu wtargnie na pasy ? Szło sobie cały czas prosto przed siebie, nic nie wskazywało na to że będzie chciał przechodzic przez jezdnię.

23 stycznia, 16:50, Gość:

No właśnie, skąd biedny kierowca ma wiedzieć, że osoba zbliżająca się do pasów może chcieć przejść? A jeszcze dziecko widoczne z daleka? Idzie chodnikiem i zamiast wskoczyć gdzieś w krzaki, to wchodzi na pasy, prosto pod koła kierowcy, który myślał, że droga jest jego. Zamknąć tego małego bandyte, żeby kierowca zawsze miał pustą drogę

23 stycznia, 17:01, Marian:

Szkoda gadać... z takim podejściem to naprawdę życzę Ci samych zdrowych, w pełni sprawnych i rozumnych kierowców bo ani Ty ani oni na Twoj rozum nie mają co liczyć

23 stycznia, 17:12, Gość:

Równie dobrze można tobie życzyć samych zdrowych, rozumnych pieszych, bo na twój rozum i na to, ze się zatrzymasz nie mają co liczyć. Nawet nieprzewidywalnemu dziecku. O mnie się nie martw, jakoś żyje i pod koła się nikomu nie ładuje. A patrząc z perspektywy kierowcy, i na to, że nic nie zrobił widząc z daleka dzieciaka zbliżającego się do przejścia, to faktycznie rozumny to on nie jest.

23 stycznia, 19:48, Marian:

Mogą na mnie liczyć i tym się nie przejmuj ale dziękuję za życzenia. Szczęścia nigdy za wiele.

23 stycznia, 19:59, Gość:

Na mnie też mogą kierowcy liczyć, jeszcze nikomu się pod koła nie władowałem, ale patrząc na wasze podejście trzeba się pilnować jeszcze bardziej. W tym przypadku akurat cały czas patrzyłem z perspektywy kierowcy. Dla mnie dzieciak przy przejściu to od razu lampka ostrzegawcza. Dla ciebie nic nie wskazuje na to, że może przejść. No nic, życzę szczęścia pieszym, którzy cie spotkają na pasach. Oby wszyscy byli rozumni, albo chociaż dawali znaki ostrzegawcze? pozdrawiam

Wystarczy, że popatrzą czasem w lewo i nie będą się pakować pod koła.

Dodaj ogłoszenie